Eliminacje. To już nie zabawa. W pogoni za władzą i miłością wszyscy są zdolni do najróżniejszych czynów. Nie zawsze są one dobre. Czasem w człowieku budzą się najgorsze instynkty...
Nie jesteś zalogowany na forum.
Strony: Poprzednia 1 … 8 9 10
Podnoszę nieco przestraszone spojrzenie na Fabiana.
- Proszę, nie ujmuj tego w ten sposób - szepczę, krzywiąc się. - Kiedy... - Kręcę głową nie mogąc znaleźć słów. - Po prostu próbuję o tym nie myśleć - urywam temat, przygryzając wargę. - Nie chcę o niej rozmawiać - dodaję cicho, spuszczając wzrok.
Czasem trzeba wyciszyć bicie serca,
by usłyszeć czyjeś kroki w naszym świecie samotności.
Offline
-Dobrze. Już o niej nie wspominajmy. Teraz jesteśmy tylko my, pałac i ptaki za oknem- dodaję, widząc przelatujące za oknem rudziki.- Okej?- uśmiecham się.
Offline
Kiwam potakująco głową. Opieram głowę o jego ramię.
- Okej - mówię cicho. Fabian obejmuje mnie ramieniem i przez jakiś czas po prostu milczymy. - Ciekawi mnie... - zaczynam powoli, przerywając ciszę. - Zastanawiałam się czy kiedyś... Myślałeś o... Znaczy czy rozważałeś zakończenie eliminacji - mówię powoli, stresując się pytaniem, a może nie pytaniem, a odpowiedzią? Kręcę lekko głową. - Po prostu mnie to ciekawi - dodaję, a jednocześnie daje do zrozumienia to, że nie musi odpowiadać, że tylko myślę na głos. Choć tak na prawdę chcę poznać odpowiedź.
Czasem trzeba wyciszyć bicie serca,
by usłyszeć czyjeś kroki w naszym świecie samotności.
Offline
Powstrzymuję się, żeby nie unieść brwi. Co ci chodzi po głowie, Carmen? Pytam w myślach po raz drugi.
-Tak- odpowiadam po dłuższej chwili milczenia- Właściwie nie ma chwili, żebym tego nie rozważał
Offline
Po moim ciele przechodzi dreszcz ekscytacji.
- Czyli... Gdybyś musiał skończyć eliminacje... Na przykład teraz... - mówię przeciągle, czekając aż on sam dopowie resztę.
Czasem trzeba wyciszyć bicie serca,
by usłyszeć czyjeś kroki w naszym świecie samotności.
Offline
Tym razem nie mogę się powstrzymać i zadaję pytanie na glos.
-Co ci chodzi po,głowie, Carmen?- unoszę lekko brwi, ale z drugiej strony wiem, ze to powazna sytuacja.
Offline
Prycham cicho pod nosem.
- Po prostu... - zastanawiam się nad dobraniem słów. - Postaw się na naszym miejscu. To... Stresujące - wzdycham. Odgarniam kosmyki włosów za ucho, przejeżdżając paznokciami po skroni. - Po prostu się zastanawiam... - komu powiedziałeś kocham cię, dodaje w myślach.
Czasem trzeba wyciszyć bicie serca,
by usłyszeć czyjeś kroki w naszym świecie samotności.
Offline
Znowu musi minąć dłuższa chwila, zanim się odzywam.
-Chcialabys, zebym juz to zakończył?
Offline
Widzę jak zrozumienie błyszczy w jego oczach. Jednak jego pytanie mnie paraliżuje. Mam wrażenie, że nagle moje ciału nie należy do mnie. Nie mogę się poruszyć ani odezwać bo mnie nie słucha. Mija to na szczęście dosyć szybko choć zaciśnięte gardło ledwo co godzi się na współpracę.
- Nie wiem - odpowiadam szczerze i czuje się taka zażenowana. Dochodzi do mnie, że jednak moje słowa były kłamstwem. Kręcę głową. - Chcę ale... Nie wiem czy poradziła bym sobie z tym. To na prawdę skomplikowane, wiele rzeczy... Muszę jeszcze zrozumieć i nie wiem czy mam na to czas - przyznaje się. Bo nadal nie jestem gotowa na "kocham cię".
Czasem trzeba wyciszyć bicie serca,
by usłyszeć czyjeś kroki w naszym świecie samotności.
Offline
Zaskakuje mnie pewność z jaką mówi o wyborze, jej pewność, że wybrałbym ją.
Ale czy to nie prawda? Kogo innego byś wybrał?
Kogo byś wybrał, Fabianie?
Kogo wybierasz?
Offline
Fabian milczy. Mam wrażenie, że cisza ciągnie się w nieskończoność. Nawet moje serce przycichło tylko po to aby na pewno usłyszeć jego słowa gdy w końcu padną z jego ust. Tak się jednak nie dzieje.
- Nie musimy o tym rozmawiać - mówię ukrywając speszenie, a może i nawet rozczarowanie. Oczekiwałam czegoś? Przyglądam się jego zamyślonej twarzy. Mam wrażenie, że odpłyną daleko i nie ma go tu ze mną. Coraz częściej mu się to zdarza w mojej obecności. Ciekawe czy to dobrze czy źle. Zastanawia mnie też czy w ogóle słyszał moje słowa.
Czasem trzeba wyciszyć bicie serca,
by usłyszeć czyjeś kroki w naszym świecie samotności.
Offline
Zostały cztery. A ja muszę wybrać. Wybrać już. Przeraża mnie taka perspektywa, chociaż wiem, że to przecież nieuniknione. Wszystko dzieje się tak szybko...
Ostatnio spotykam się tylko z Carmen. To tak, jakbym odcinał szanse innym. Ale czy to nie tak właśnie powinno być? Czy nie powinienem zbliżyć się di jednej z nich, a potem po prostu wybrać?
Juz wiem, z kim będę musiał porozmawiać dziś wieczorem.
-Dziękuję, Carmen- mówię zupełnie bez sensu, a potem przeciągam dłonią po twarzy.- Przepraszam. Nie wiem, co ostatnio się ze mną dzieje.
Offline
Przechylam głowę, zastanawiając się za co dokładnie mi dziękuje. Uśmiecham się lekko i delikatnie dotykam palcami jego policzek.
- Jesteś zmęczony i spięty, to pewnie dlatego - zgaduje, wodząc palcami po linii jego szczęki i przyglądając mu się. - Powinieneś odpocząć.
Czasem trzeba wyciszyć bicie serca,
by usłyszeć czyjeś kroki w naszym świecie samotności.
Offline
Powinienem wybrać, nie odpoczywać.
-Może tak? Nie wiem, naprawdę nie wiem...- myślę na głos.
Czemu cały czas m wrażenie, ze wszystko jest nie tak, jak powinno?
Offline
Opuszczam dłoń i kładę ją na swoim kolanie tuż obok drugiej. Milczę nie wiedząc co powiedzieć. Spuszczam wzrok przyglądając się swoim dłoniom. Tak na prawdę nie chcę przerywać ciszy, podoba mi się tak. Sama jego obecność sprawia, że czuje się spokojnie. Lubie słuchać jego cichego oddechu.
Na chwilę znikam rozmyślając o tym co będzie jeśli jednak to nie mnie wybierze. Ta niepewność jest najgorsza w tym wszystkim. Nie było by aż tak źle gdyby nie to. Zastanawia mnie czy bardziej będę załamana czy zła, a jeśli zła to na siebie czy na niego...?
Czasem trzeba wyciszyć bicie serca,
by usłyszeć czyjeś kroki w naszym świecie samotności.
Offline
-Nie uważasz...- przerywam milczenie- Nie uwazasz, ze to wszystko dzieje się zbyt szybko? Z jednej strony w teorii mam dowolność czasową, ale z drugiej wszyscy wiedzą, ze powinienem juz dokonać wyboru. W tym miesiącu. Tygodniu. Dzisiaj.
Offline
Wzruszam ramionami.
- Może... - mruczę. - Dla ciebie to zupełnie co innego niż dla mnie, ogólnie dla kandydatek. Tak naprawdę tylko jedna z nas... Chodzi mi o to, że pozostałe wyjadą. To wszystko stanie się wspomnieniem. Zniknie, a my wrócimy do starego życia. Ty... Jesteś tu cały czas. To wszystko jest... Urozmaiceniem? - mówię pytająco. Wzdycham. - Rozumiesz o co mi chodzi? - dopytuję.
Czasem trzeba wyciszyć bicie serca,
by usłyszeć czyjeś kroki w naszym świecie samotności.
Offline
-Chyba tak- przytakuję skinieniem- Chociaż dla mnie to tez wielka zmiana, naprawdę. Jest mniej dostrzegalna, bo przecież pałac nadal tu stoi. Ściany są beżowe, a żyrandole białe. W takim razie nic poważnego się nie zmieniło, prawda?- kręcę głową.- Wszystko się zmieniło, Carmen
Offline
- To źle? - pytam, marszczać brwi. - Wolał byś aby... Nic się nie zmieniało? Bo mam wrażenie... - Nie kończę jednak nie wiedząc jakich słów użyć. Kręcę głową. - Może powinniśmy na dziś skończyć - proponuję, lekko się krzywąc.
Czasem trzeba wyciszyć bicie serca,
by usłyszeć czyjeś kroki w naszym świecie samotności.
Offline
-Nie, na te zmiany czekalem akurat całe życie- uśmiecham się lekko.- Masz rację, może to za wiele na dzisiaj- wzdycham.
Offline
Kiwam głową. Dokładnie mu się przyglądam kiedy wstaje.
- Dobranoc, Fabian - szepcze, na co słyszę taką samą odpowiedz. - Fabian - mówię zatrzymując go.
Szybko wstaje z łóżka i podchodzę do niego. Podłoga w pokoju jest chłodna ale przestaje o tym myśleć kiedy obejmuje jego szyję ramionami. Opieram brodę na jego ramieniu.
- Dziękuję, że przyszedłeś - mruczę cicho.
Czasem trzeba wyciszyć bicie serca,
by usłyszeć czyjeś kroki w naszym świecie samotności.
Offline
-Nie ma za co, Carmen. Wiesz, że zawsze tu jestem- całuje ją przelotnie w usta, a potem jeszcze na chwilę spogladam w oczy.
Dziewczyna odsuwa się ode mnie, a ja wychodzę. Zamykam drzwi, a potem opieram się o ścianę na korytarzu.
Nie mogę się odnaleźć. Pogubiłem się w uczuciach, w tych wszystkich kontaktach. Myślałem, ze jestem juz pewny, ale teraz mam wrażenie, że wszystko dookoła się sypie.
Kogo wybierasz Fabianie?
Wszystko zmierza do końca. Nie słyszę głosów, ale to złudzenie. Cisza przed burzą.
Offline
Strony: Poprzednia 1 … 8 9 10